11 824 odsłon

Mieszkańcy Seattle świętują legalizację marihuany

Zbiorowe publiczne palenie marihuany w Seattle

Tłum rozradowanych ludzi z zapalonymi jointami zebrał się w czwartek pod wieżą Space Needle – symbolem Seattle – nie obawiając się policji, której zresztą w ogóle nie było tam widać. Marihuana stała się bowiem legalna zgodnie z prawem stanu Waszyngton.

Kilkaset osób czekało na wybicie zegara, by o północy w parku Seattle Center powitać nową sytuację. Gdy minęła północ, rozległy się wiwaty i zbiorowe pstrykanie zapalniczkami. Ludzie oferowali skręty reporterom i dmuchali dymem w telewizyjne kamery.

Waszyngton i Kolorado są pierwszymi stanami USA, które przegłosowały zalegalizowanie posiadania marihuany. Osoba, która ukończyła 21 lat może tam posiadać 1 uncję (28,3 grama) marihuany bez obawy o popadnięcie w konflikt z prawem. W obu stanach uprawa konopi indyjskich, ich przetwarzanie i sprzedaż marihuany mają być uregulowane przepisami i obłożone podatkiem. Władze stanu Waszyngton spodziewają się z tego tytułu setek milionów dolarów rocznie i zamierzają te środki przeznaczyć m.in. na szkoły i ochronę zdrowia. W Kolorado marihuana stanie się legalna od 5 stycznia.

Formalnie rzecz biorąc prawo stanu Waszyngton nadal zabrania palenia marihuany publicznie – grozi za to grzywna, podobnie jak za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych. Ale w Seattle zwolennicy marihuany chcieli się zabawić, a tamtejsza policja zabawy im nie zepsuła.

Departament Policji w Seattle poinstruował swych 1300 funkcjonariuszy, by nie karali za publiczne palenie marihuany. Mają jedynie pouczać ludzi, że nie należy tego robić.

Inaczej jest z prawem federalnym, które wciąż traktuje marihuanę jako nielegalną substancję narkotyczną. Agenci federalni wciąż mogą więc aresztować w Waszyngtonie i Kolorado palących ją ludzi. W obu stanach marihuana pozostaje też nielegalna w obiektach federalnych, w tym w bazach wojskowych i parkach narodowych.

Ministerstwo Sprawiedliwości USA nie ujawniło jeszcze, czy zamierza zablokować wprowadzenie w Waszyngtonie i Kolorado przepisów dotyczących uprawy i sprzedaży marihuany. Jej posiadanie w ilości nie przekraczającej 1 uncji przez osoby pełnoletnie tak czy inaczej pozostanie tam legalne.

via: PAP



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

1 Komentarz

  1. avatar
    Nie mam złudzeń

    Widziałem miesiąc temu tych ludzi – roześmianych, radosnych, życzliwych sobie nawzajem. Zazdrościłem im, bo nie mam złudzeń, że tu nigdy tak nie będzie. Święto Wódy w Polsce? Proszę bardzo, to jest OK. Tak samo OK jest widok zarzyganych, zasikanych, nieprzytomnych, bijących się Polaków, bo to fajne i LEGALNE. Ganga – nigdy w życiu, bo to NARKOTYK!
    Jestem z pokolenia 68′ i nadal robię, to co zawsze lubiłem, czyli palę. Poza tym cierpię na łuszczycę i oczywiście się leczę, ale nieregularnie, bo co z wątrobą robi LEGALNY lek, czyli Neotigason, wie każdy, kto jest chory na tę cholerną chorobę. Mimo wszystko wolę przypalić i mieć spokój, nie cierpieć i spokojnie spać. Mam znajomego astmatyka, który inhaluje się sterydami i po 20 latach jest dwa razy grubszy niż kiedyś, a choroba nadal go męczy. Po THC może normalnie oddychać. Czy to nie paranoja, że marihuana nie może być używana nawet przez chorych i cierpiących? Czy lobby farmaceutyczne jest tak silne? A może po prostu nie wolno mieć niezbyt drogich i nikomu nie zagrażających przyjemności? No tak, nad szczęśliwymi ludźmi państwo traci kontrolę. Dlatego nie mam złudzeń…

Polecamy: Bangla Wall