4 997 odsłon

Policyjne testery nie rozróżniają konopi włóknistych od indyjskich

16-letni uciekinier z domu dziecka

Policyjne testery do wykrywania narkotyków pokazują, że konopie włókniste, wykorzystywane w przemyśle, to marihuana. Na podstawie takich wyników sądy zamykają ludzi w aresztach.

Policjanci z Zabrza kilka dni temu zatrzymali 16-letniego uciekiniera z domu dziecka. W mieszkaniu, w którym go znaleźli, ich uwagę przykuły drzwi zasłonięte folią i kocami. Za drzwiami na podłodze leżały liście. – To marihuana, dostałem ją do wysuszenia – wyznał nastolatek.

Wezwani na miejsce specjaliści z wydziału do walki z przestępczością narkotykową przyjechali z podręcznym testerem. Do woreczków zawierających ampułki z odczynnikami wystarczy wsypać odrobinę substancji i chwilę poczekać. Jeśli to narkotyk – odczynniki zabarwią się na odpowiedni kolor. Tak właśnie stało się w Zabrzu. – Wynik testu nie dawał żadnych wątpliwości, że mamy do czynienia z marihuaną. Kolor był niezwykle intensywny – mówi rzecznik zabrzańskiej policji Marek Wypych.

Policjanci zważyli „towar„. Sześć kilogramów. Do protokołu wpisali, że to narkotyki o wartości ponad 130 tys. zł.

Chłopak przyznał, że liście dostał od pewnej kobiety. Policjanci znaleźli ją po kilku godzinach w szpitalu. Miała ślady po pobiciu, ale nie chciała wskazać sprawcy. Przedstawiono jej zarzut przetwarzania środków odurzających. Na wniosek prokuratury została aresztowana.

Rzekome 6,36 kilograma suszu roślinnego z konopi indyjskich, które znaleźli zabrzańscy policjanci

Następnego dnia do „Gazety” zadzwonił brat kobiety. Okazało się, że to poszukiwany pięcioma listami gończymi Krzysztof R. Powiedział, że to on dał siostrze liście, ale zapewniał, że nie da się z nich zrobić narkotyków, bo to konopie włókniste, a nie indyjskie. – Zerwałem je z pola – powiedział nam mężczyzna. I powiedział gdzie.

Sprawdziliśmy. We wskazanym przez niego miejscu, w Bieruniu koło Tychów, swoją plantację ma Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu. Uprawiane tu konopie włókniste wykorzystywane są przez przemysł włókienniczy, zielarski, spożywczy, a także do produkcji farb i lakierów.

Uprawa konopi włóknistych podlega jednak restrykcjom wynikającym z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Instytut musiał uzyskać zgodę urzędu marszałkowskiego na prowadzenie plantacji, bo konopie zawierają THC (tetrahydrokanabinnol), którego stężenie decyduje o narkotycznej sile preparatów. Konopie indyjskie, z których robi się marihuanę, mają ponad 0,2 proc. THC, a włókniste – poniżej 0,2. Ich posiadanie nie jest więc zakazane.

Prokurator Joanna Kosińska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Zabrzu, której powiedzieliśmy, że prawdopodobnie aresztowano niewinną osobę, poleciła policji, aby przyspieszyła sporządzenie opinii w sprawie zabezpieczonego suszu. Zazwyczaj na taką ekspertyzę czeka się kilka tygodni, a kobieta w tym czasie siedziałaby w areszcie. Jednak po naszej interwencji wyniki gotowe były już po trzech dniach i nie pozostawiały wątpliwości: z liści, które znaleźli zabrzańscy policjanci, nie da się zrobić narkotyku.

W ostatni piątek 28-latka wyszła na wolność, może się starać o odszkodowanie za bezpodstawne zatrzymanie i areszt. Dla pewności policja na zlecenie prokuratury ma wysłać do analizy więcej próbek. – Jeśli i te badania potwierdzą, że to nie marihuana, zarzuty wobec kobiety zostaną umorzone – zapowiedziała szefowa prokuratury w Zabrzu.

Poseł Marek Wójcik (PO), członek sejmowej komisji spraw wewnętrznych, obiecał nam, że postara się wyjaśnić, jakim sprzętem do wykrywania narkotyków dysponuje policja. – Jeśli wyniki testów nie są jednoznaczne, naraża to państwo na dodatkowe koszty i odciąga prokuraturę od ścigania prawdziwych przestępców – mówi Wójcik.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że handlarze narkotyków coraz częściej sprzedają naiwnym amatorom trawki konopie włókniste zamiast indyjskich. Zarabiają na tym krocie i nic nie ryzykują. Laboratorium kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej w Katowicach miało w tym roku już kilkanaście takich przypadków.

A po co Krzysztof R. zerwał konopie w Bieruniu? – Chciałem zrobić drobny szwindel – przyznaje.

via: Wyborcza.pl



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy

Polecamy: Bangla Wall