5 976 odsłon

Krzysztof Krawczyk: Jak mnie ktoś poczęstuje, to nie odmawiam

Krzysztof Krawczyk

Krzysztof Krawczyk (66 l.) przyznaje, że najlepsze koncerty to te grane na trzeźwo i bez używek. – Trzeźwość przede wszystkim – podkreśla doświadczony piosenkarz. A wie, co mówi…

Krawczyk wydał właśnie nowy, podwójny album „Polski Songbook„, na którym śpiewa swoje ulubione piosenki polskich artystów. Piosenkarz przyznaje, że dziś nigdy nie wychodzi na scenę po alkoholu czy narkotykach. – Graliśmy po różnych środkach odurzających i gdy pewnego dnia zagraliśmy na trzeźwo, to się okazało, że jest to najlepsza wersja naszych występów. Trzeźwość przede wszystkim – wyjaśnia Krawczyk.

Przyznaje, że popularne wśród muzyków hasło „sex, drugs and rock’and’roll” zostało wymyślone na użytek dziennikarzy. – Ono obrazuje piękny ruch hippisowski, który w pewnym momencie był obecny na Zachodzie. Marihuana czasami leczy, jej palenie nie przeszkadza mi. Jak mnie ktoś poczęstuje, to nie odmawiam, ale nie mam słabości do narkotyków – wyjaśnia piosenkarz.

I dodaje, że próbował wielu rzeczy. – Z wyjątkiem heroiny skosztowałem wielu substancji – PCP, grzybki halucynogenne… To było po rozwodzie z moją żoną. Przeżywałem to rozstanie bardzo, trafiłem do hippisowskiej wspólnoty, w której byłem częstowany marihuaną, haszyszem. Wydaje mi się, że jeśli ktoś nie ma charakteru, to się tym narkotykom podda. Ja się im nie poddałem – wyznaje Krawczyk.

via: Super Express



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy

Polecamy: Bangla Wall