2 300 odsłon

Premier Słowacji chce złagodzić prawo narkotykowe

Słowacki premier Robert Fico stara się, aby jego partia Smer stała się nowoczesną lewicą. Proponuje więc zakończyć prześladowania palaczy marihuany, którym na Słowacji grożą drakońskie kary.

Dopóki palaczom marihuany, miłośnikom fajek wodnych czy ciastek z dodatkiem tych miękkich narkotyków grozi na Słowacji bardzo surowa kara, zasadne jest pytanie, czy groźba takich kar jest efektywna” – niedawno pytał retorycznie Fico na swoim blogu. „Słowacja (…) musi podążać zgodnie z trendem europejskim – za dekryminalizacją (…) Jeśli okazuje się, że karanie nie ma praktycznie żadnego wpływu na palaczy marihuany, rozważmy sytuację, w której palenie byłoby tylko wykroczeniem, ewentualnie poszukajmy innych form prewencji” – tłumaczył.

Fico, który na początku kwietnia stanął oficjalnie na czele swojego jednopartyjnego gabinetu, ma w całej Europie opinię lewicowego populisty. Wynikająca z wpisu na blogu zapowiedź złagodzenia przepisów dotyczących miękkich narkotyków była jednak sporym zaskoczeniem. I to nie tylko dla Słowaków.

Na Słowacji za dziesięć skrętów teoretycznie można zostać skazanym aż na dziesięć lat więzienia, za trzy – na trzy lata. Tak surowe prawo kontrastuje z liberalnym podejściem w sąsiedniej Republice Czeskiej, gdzie w styczniu 2010 r. władze zmieniły przepisy i dziś można tam np. mieć legalnie pięć roślin konopi oraz 15 g suszonej marihuany. Tym bardziej że na Słowacji do palenia marihuany przyznaje się niemało, bo 18 proc. młodych ludzi (w Czechach – 28 proc.), co daje jej piąte miejsce w Unii Europejskiej.

Fico już od jakiegoś czasu mówi, że trzeba zliberalizować prawo dotyczące miękkich narkotyków. W roku 2001, czyli krótko po tym, gdy założył swoją partię Smer, na spotkaniu ze studentami Uniwersytetu w Trnawie opowiadał, że „marihuana to efekt naszych czasów„. – Byłbym ostatnim, który trwałby przy tym, żebyśmy za wypalenie jednego skręta wysyłali kogoś do więzienia – tłumaczył.

Zdaniem słowackich politologów dzięki złagodzeniu prawa Fico chciałby przeciągnąć na swoją stronę młodych i liberalnych wyborców. Działacze Smer, z którymi miałem okazję rozmawiać, przekonywali mnie, że dla Fica z ciekawością przyglądają się Ruchowi Palikota, który opowiada się za legalizacją marihuany.

Młodzi Słowacy do obietnic Ficy podchodzą z wielką ostrożnością. – O legalizacji marihuany mówi się zawsze tylko w okolicach wyborów, a potem i tak się nic nie dzieje – tłumaczy bratysławski student Palo. Ten sceptycyzm jest uzasadniony, bo jak dotąd liberalnie myślącemu o miękkich narkotykach Ficy nie udało się przeforsować złagodzenia kar za palenie marihuany. Zawsze znalazła się bowiem jakaś partia koalicyjna, która te próby blokowała. Na prawicy był to przede wszystkim powiązany z Kościołem katolickim Ruch Chrześcijańsko-Demokratyczny (KDH). W poprzednim rządzie Roberta Ficy w latach 2006-10 hamulcowym była z kolei skrajnie prawicowa Słowacka Partia Narodowa. Wiceprzewodniczący KDH, a do niedawna minister spraw wewnętrznych Daniel Lipszic przekonuje np., że dekryminalizacja marihuany doprowadzi do wzrostu liczby narkomanów uzależnionych od narkotyków twardych.

Dziś Fico nie musi się liczyć z jego zdaniem – stoi na czele jednopartyjnego gabinetu z wyraźną przewagą w parlamencie. A inni kluczowi politycy Smeru, jak np. minister spraw wewnętrznych Robert Kalinak, popierają go w sprawie marihuany. Fico zastrzega, że chodzi o dekryminalizację, a nie legalizację miękkich narkotyków. Z tą, w odróżnieniu od powszechnego przekonania, nie mamy do czynienia nawet w Czechach.

via: Gazeta Wyborcza



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarzy: 3

  1. avatar
    jw

    Polityka dość restrykcyjna jesli chodzi o marihuane w Polsce doprowadziła ze wiekszość ludzi młodych odwróciła sie od władz- która kojarzy się jako aparat przymusu. W razie utrzymania sie tego trendu
    (polityka antynarkotykowa) – to nie wróże temu rządowi niczego dobrego. Polska ze swoja poltyką antynarkotykową przypomina jakiś kraj islamski a nie kraj należący do UE.

  2. avatar
    świadomy

    Januszek dzisiaj pokazał jak broni interesów , ludzi pracy, temu panu już dziękuje, był ostatnim politykiem na , którego zagłosowałem , ja i moja rodzina .

  3. avatar
    wloczykij

    Oznacza to, ze dekryminalizacja w Polsce zostanie wprowadzona już za 4-5 lat. Dla niektórych to dopiero, ale spójrzmy na nasza opozycję w stosunku do lewej strony. Piszę tutaj naszą, bo wybaczcie, ale nawet elektorat platformy nie jest w stanie pojac w tej dekadzie znaczenia marihuany, a co za tym idzie wladze partii, chocby madrzejsi od swoich wyborców, beda kurczowo trzymac sie zdania, ze go wlasnie nie zmienia.. Za sterami PO, PiS, SP czy PSL na pewno nie poczujemy sie bezpieczniej paląc skręta. Nie wiem, jak uformuje się lewa strona sceny politycznej, ale Miller nie jest chyba w wieku, zeby zrozumiec, ze trawa nie ma definicji jak za Ronalda Reagana. A juz na pewno, ze tamta walka nie przynosi zadnych korzysci i zamiast stworzyc fundusz z podatków z marihuany na rzecz pomocy rodzinom naprawde uzaleznionym, dzisiaj marnujemy kolosalne pieniadze na zatrzymanie młodego człowieka bawiącego się pod sceną na festiwalu muzycznym, podającego skręta swoim przyjaciołom. Istna wyliczanka, kogo zatrzymają i kto zamiast bawic dalej, dostanie darmowe zwiedzanie policyjnego dołka.Trzymajmy więc kciuki za Janusza Palikota i nowe talenty polityczne, które pójdą w jego ślady.
    BN

Polecamy: Bangla Wall