To może być argument dla zwolenników legalizacji marihuany. Według najnowszych badań brytyjskich naukowców osoby palące trawę wcale nie wypadają gorzej w testach pamięci niż rówieśnicy stroniący od tej używki. Ale to nie koniec rewelacji, jakie zaprezentowali uczeni.
W badaniu przeprowadzonym przez naukowców z King’s College w Londynie uczestniczyło blisko 9 tysięcy wolontariuszy w wieku 50 lat. Jeden na czterech uczestników eksperymentu przyznał, że palił marihuanę w ostatnich latach, zaś 6 procent ze wszystkich wolontariuszy – w ciągu ubiegłego roku. 50-latkowie wypełniali standardowe testy pamięci, koncentracji i zdolności poznawczych.
Okazało się, że osoby palące trawkę wypadły w teście równie dobrze (a nawet niejednokrotnie – lepiej) niż abstynenci narkotykowi – podali naukowcy na łamach „American Journal of Epidemiology„.
Autorzy badania podkreślają, że uczestnicy eksperymentu byli w wieku średnim oraz większość z nich miała wyższe wykształcenie. To na pewno ma niebagatelne znaczenie i wyniki mogłyby być całkiem inne, gdyby test wypełniali uczący się jeszcze nastolatkowie.
Choć badanie wykazało, że sporadyczne przypalanie trawki nie jest szkodliwe dla pamięci i może nawet poprawić koncentrację, naukowcy przestrzegają, że długotrwałe stosowanie używki może być bardzo groźne – wywoływać stany lękowe, prowokować paranoję oraz sprzyjać rozwojowi psychozy.
via: Dziennik.pl







ej ale coś w tym jest ucząc sie ostatnio dość intensywnie do sesyji ( o zgrozo) zauważyłem paląc dzień wcześniej wieczorem blanta albo dwa na drugi dzień nauka łatwiej mi wchodzi może to moje schizy czy coś no ale tak jest w moim przypadku przynajmniej
ja bym się z tym do końca nie zgodził mimo, że nalezę do palących. wiem po sobie, ze zdarzają się problemy z koncentracja i przypominaniem sobie nawet oczywistych rzeczy jak np nazwiska znanych aktorów… ale nie jest to nieodwracalne. jak się „robi przerwę” w paleniu to to wraca do normy. przynajmniej w moim przypadku.