4 399 odsłon

Fabryka marihuany w centrum Nowej Soli

Zielonogórscy policjanci i strażnicy graniczni zlikwidowali trzy plantacje marihuany. Wartość wyhodowanych konopi to ok. 1,5 mln zł! Podejrzani o handel narkotykami są obywatelami Wietnamu

Akcja rozbicia producentów marihuany rozpoczęła się punktualnie o godz. 6 rano w piątek. Zielonogórscy policjanci przy wsparciu antyterrorystów z nadodrzańskiego oddziału straży granicznej wyposażonych w długą broń weszli jednocześnie do trzech budynków. Śledczy mieli je na oku od dobrych kilku miesięcy. Dwa z nich znajdowały się w centrum Nowej Soli (garaż oraz jednopiętrowy domek jednorodzinny), a kolejny na granicy powiatu żagańskiego i nowosolskiego.

W budynkach w Nowej Soli gang hodował marihuanę. W specjalnie ogrzewanych pomieszczeniach z odpowiednim system nawodnień policjanci odkryli 1,4 tys. krzewów marihuany. Rośliny były w różnym stadium rozwoju. A to oznacza, że gangowi zależało na ciągłości produkcji narkotyku. Znaleziono także 130 już wysuszonych łodyg gotowych do wyprodukowania narkotyku. Gang działał co najmniej od kilku miesięcy.

– Wartość zabezpieczonych roślin ze zlikwidowanych plantacji to ok. 1,5 mln zł. Ponadto na posesji, gdzie znajdowała się jedna z plantacji, policjanci znaleźli pieniądze w różnych walutach m.in. ponad 7 tys. dolarów w banknotach studolarowych – opowiada Małgorzata Stanisławska, rzecznik zielonogórskiego komendanta policji. Nie wiadomo jeszcze, czy pieniądze nie są fałszywe.

Policjanci zatrzymali sześciu obywateli Wietnamu. Mają od 25 do 49 lat. Byli zaskoczeni przyjazdem policji – jeszcze spali, przywitali policjantów w piżamach. Pięciu z nich zostało tymczasowo aresztowanych na trzy miesiące. Dwóch z Wietnamczyków przebywało w Polsce nielegalnie.

– W akcji brały udział także osoby z wydziału ds. cudzoziemców, które skontrolowały legalności pobytu Wietnamczyków. Wszczęliśmy procedurę administracyjną związaną z wydaleniem ich z terytorium Polski – opowiada młodszy chorąży Anna Galon, rzecznik komendanta nadodrzańskiego oddziału SG. W akcji uczestniczył także labrador Ferdek – pies strażników granicznych. Zwierzak wytropił broń w jednym z domów.

Budynki, w których Wietnamczycy hodowali konopie i produkowali susz, wynajmowali od Polaków. By nie rzucać się w oczy twierdzili, że w Polsce żyją z prowadzenia działalności gospodarczej. Śledztwo przejęła nowosolska prokuratura. Śledczy próbują ustalić, na jaki rynek trafiały narkotyki.

– Być może zatrzymane osoby mogły mieć nad sobą bossów, dla których produkowały narkotyk. Nie wykluczamy zatem kolejnych zatrzymań – opowiada Kazimierz Rubaszewski, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej. Przesłuchani zostaną także właściciele wynajmujący budynki Wietnamczykom. – Musimy ocenić, czy wiedzieli o zakazanej plantacji. Jeśli tak, mogą odpowiadać za ułatwianie lub współsprawstwo w handlu narkotykami – tłumaczy prokurator, który przyznaje, że rozbicie gangu jest jedną z większych spraw narkotykowych w przeciągu kilku ostatnich lat. A to oznacza surowe kary, nawet do 10 lat więzienia. Jeśli dojdzie do prawomocnego skazania i wykonania kary, Wietnamczycy będą osadzeni w polskich więzieniach. Procedura wydalenia z kraju wobec tych, którzy przebywali w Polsce nielegalnie, zostanie wtedy odroczona do zakończenia odbycia ewentualnej kary.

Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów


Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy

Polecamy: Bangla Wall