7 447 odsłon

Cannabis House zamknięty!

Tomasz Obara założyciel stowarzyszenia Cannabis House, koordynator inicjatywy Wolne Konopie oraz pomysłodawca legalnej uprawy marihuany

Tomasz Obara, który lobbuje na rzecz legalizacji miękkich narkotyków, usłyszał prokuratorskie zarzuty. W centrum Wrocławia uprawiał konopie indyjskie – jak mówi – w ramach eksperymentu. O mężczyźnie było głośno kilka miesięcy temu, gdy wniósł krzak konopi do sejmu, a marszałkowi Grzegorzowi Schetynie zaniósł placek z haszyszem.

Co działo się za drzwiami lokalu przy ul. Łódzkiej na wrocławskich Krzykach, nie wiedział nikt z licznych sąsiadów. Co było sprzedawane w lokalu o nieznanym przeznaczeniu? Można się tylko domyślać. Niektórzy twierdzą, że jakieś akcesoria, inni że dopalacze albo jakieś tam trawki. Rzeczywiście, nietypowa placówka miała związek z marihuaną. Za jej drzwiami policja znalazła dorodne rośliny. Krzewy te znajdowały się w pomieszczeniu do tego przystosowanym. Policjanci zabezpieczyli 13 krzewów – mówi asp. sztab. Paweł Petrykowski z dolnośląskiej policji.

Ich hodowanie – według obowiązującego prawa – jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności nawet do 8 lat. Dlatego z reguły podobne plantacje są dobrze ukryte przed stróżami prawa, a „plantatorom” zależy na dyskrecji. Pod koniec ubiegłego roku mężczyzna ten poinformował prokuraturę, że zamierza przeprowadzić eksperyment poznawczy, polegający na rozpoczęciu uprawy konopi – powiedziała Małgorzata Klaus z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Rzeczywiście Tomasz Obara niczego nie ukrywał. Publicznie informował o swoich zamiarach, pismo do prokuratury to element szerszej kampanii. Pismo to wywołało zdziwienie, bo rzadko który sprawca informuje prokuraturę o zamiarze popełnienia przestępstwa – mówi Małgorzata Klaus.



Wygląda jednak na to, że pan Tomasz prowadzi przemyślaną akcję. W kodeksie karnym jest przepis dopuszczający hodowanie roślin zabronionych, jeżeli stanowi to część eksperymentu. Właśnie jadę, żeby mnie wypisali i wychodzę na wolność – mówi eksperymentator.

Tyle tylko, że bez paszportu i z portfelem lżejszym o 5 tys. zł. Tyle bowiem pan Tomasz musi zapłacić tytułem poręczenia majątkowego. A potem spokojnie czekać na proces i sądowe orzeczenie, czym jest eksperyment poznawczy – a czym na pewno nie.

autor: Marcin Rosiński
via: tvp.pl



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

1 Komentarz

  1. avatar
    miker

    Qrwa on nic nie zrobił !

Polecamy: Bangla Wall