6 013 odsłon

Największy Marsz Wyzwolenia Konopi ostatnich lat

Sadzić! Palić! Zalegalizować!

Pod hasłem „Sadzić, palić, zalegalizować” demonstrowali w sobotę w Warszawie zwolennicy legalizacji marihuany. To była największa manifestacja ostatnich lat. Tłumy wprost rozsadzały Marszałkowską. Na jezdni i chodnikach – tysiące ludzi. Doszło do incydentów – w stronę funkcjonariuszy zabezpieczających „Marsz Wyzwolenia Konopi” poleciały butelki i jajka. Policja nie interweniowała.

Domagają się depenalizacji posiadania i używania kwiatostanów konopi indyjskiej, a także możliwości uprawy do pięciu krzaków tej rośliny.

Marsz Wyzwolenia Konopi od kilku lat organizuje w różnych miastach Polski inicjatywa Wolne Konopie. Marsze zawsze są liczne, ale w tę sobotę frekwencja była niezwykła. Nie widać było początku ani końca demonstracji, za to po całym mieście niosło się gromkie: „Sadzić! Palić! Zalegalizować!„. Szli głównie ludzie młodzi, gimnazjaliści, licealiści, dwudziesto-, trzydziestolatkowie. Ale także grupa robotników z Sochaczewa, nauczyciel Marek Łoś, Anna Wesołowska z córką Joanną w wózku. Wylansowani hipsterzy w modnych okularach dotrzymywali kroku starszawym hipisom w chustach i lenonkach. Ramię w ramię maszerowali dresiarze, dredziarze, studenci filozofii, kobieta z tabliczką „Mój umysł należy do mnie” i dziewczyna z pomalowanym na tęczowo szczurem (żywym) na kapeluszu. Powiewały flagi z charakterystycznym zielonym listkiem, a także Polski i Jamajki. Hasła: „Konopia leczy„, „Piwo, kawa, czekolada, marihuana„, „Jaraj blanta, olej policjanta„, „Jebać system„. Były kukiełki polityków z wielkimi skrętami w ustach, a także ogromna sztuczna głowa Baracka Obamy, którą zgromadzeni powitali okrzykiem: „Barack Obama, zajaraj z nami grama!„.

Pali kot, pali pies, pali z nami cała wieś!

Z prawdziwych polityków w tłumie mignęło oblicze Piotra Gadzinowskiego, ale szczególnie aktywni byli działacze z Ruchu Poparcia Janusza Palikota. Sam Palikot wstąpił na dach samochodu, wołając: – Barack Obama powinien być nie w tych pałacach, tylko tu, bo tu jest wolność!

Zapal blanta! – odkrzyknął tłum. Ktoś podał politykowi szklaną lufkę z tzw. warszawskim skunem. Palikot zaciągnął się dwukrotnie, a demonstranci odśpiewali: „Pali kot, pali pies, pali z nami cała wieś!„.

Manifestanci skandowali też: „Uwolnić zatrzymanych” (czyli wszystkich, którzy odsiadują wyrok za posiadanie niewielkich ilości konopi), a także „Tusk, ty baranie, oddawaj marihuanę!” i „Sadzić! Palić! Zmienić premiera!„.

– Niedawno w programie „Drugie śniadanie mistrzów” Donald Tusk powiedział Polakom: „Jeśli chcecie legalnej marihuany, to musicie zmienić premiera„. Jaka to demokracja? 100 tys. Polaków podpisało się pod projektem liberalizacji prawa, a premier, jeszcze nie przeczytawszy tego, mówi: „Musicie mnie zmienić” – oburzał się Paweł, socjolog.

Chcę, żeby było jak w Czechach, żebym sobie mogła sadzić konopie na balkonie i nie musiała kupować zanieczyszczonych od dilerów – stwierdziła Kasia, studentka rehabilitacji.

Były i hasła skierowane przeciwko policji, m.in. „Zawsze i wszędzie, policja je.. będzie„, ale także „Panie policjancie, zapal z nami gandzię!„.

Zobacz, jak wyglądam! Co najmniej raz w tygodniu policja mnie zatrzymuje i przeszukuje – narzekał chłopak w czapce z daszkiem, bluzie z kapturem i luźnych dżinsach. – Czuję się zaszczuty! A jak coś znajdą i idziesz na dołek, to już przeje… Rewizja osobista, rozbieranie się do naga, wyzwiska.

Po kilku godzinach marszu al. „Solidarności” i Powiślem w oparach dymu marihuany manifestanci dotarli pod Sejm, krzycząc i rapując z hiphopowym artystą Metrowym: „Taka ich zajawka! Wyłapać tych, których jara trawka!„.

Zgodnie z ustaleniami w Marszu Wyzwolenia Konopi miało jechać sześć lawet z muzyką. Były już gotowe i udekorowane, ale tuż przed rozpoczęciem imprezy policjanci nie zezwolili na ich przejazd, tłumacząc to kwestiami technicznymi.

Z kolei w piątek, dzień przed Marszem, policja wkroczyła do trzech lokali osób związanych z ruchem Wolne Konopie. Jedną osobę funkcjonariusze zatrzymali, nie wiadomo pod jakim zarzutem, wyłamali też drzwi i skonfiskowali 6 tys. nasion konopi indyjskiej.

Po Marszu Wyzwolenia Konopi policja zatrzymała łącznie 39 osób. Wszystkie zostały w trakcie lub po manifestacji doprowadzone do siedziby śródmiejskiej komendy przy ul. Wilczej, gdzie część uczestników marszu pikietowała później, domagając się uwolnienia kolegów.

Policjanci zabezpieczający przebieg manifestacji zatrzymywali tylko osoby, które naruszyły prawo – podkreśla podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. I tak 19 osób ma odpowiedzieć za nielegalne posiadanie narkotyków, jedna za kradzież, jedna za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta, a dwie za zniszczenie elewacji budynku. Zatrzymano też siedmiu nieletnich, którzy za posiadanie narkotyków staną przed sądem rodzinnym. Siedem innych osób odpowie za wykroczenie – w tym wypadku chodzi o odmowę podania policjantom danych osobowych. Okazało się też, że dwie wylegitymowane przez policję osoby były poszukiwane.

via: Gazeta Wyborcza



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

1 Komentarz

  1. avatar
    Ece

    This makes evihrtyeng so completely painless.

Polecamy: Bangla Wall