2 806 odsłon

Rozmowy w Jedynce: Marek Balicki o leczeniu marihuaną

Marek Balicki - poseł SLD, były minister zdrowia

Marek Balicki (SLD): Marihuana jest narkotykiem zakazanym w Polsce, chociaż w wielu krajach jest wykorzystywana w celach leczniczych.

W kilkunastu stanach USA jest dość szeroko stosowana czy to w leczeniu, we wspomaganiu leczenia chorób nowotworowych, wtedy, kiedy inne leki nie są skuteczne w pełni do zwalczania bólu, czy też w stwardnieniu rozsianym – tłumaczył Marek Balicki.

Gość magazynu „Z kraju i ze świata” podkreślił, że należy stworzyć możliwość wykorzystywania jej w takim celu także w naszym kraju, co nie oznacza, że dojdzie do jej legalizacji. Podał przykład morfiny, której stosowanie jest też ograniczone do ulżenia w bólu choremu.

Często we wprowadzaniu nowych przepisów, czy w utrzymywaniu starych, kierujemy się nie rozsądnymi przesłankami, nie tym, co wynika z naszych doświadczeń, z doświadczeń innych krajów, ze wskazań ekspertów, tylko emocjami i uproszczonymi sądami – przestrzegał Marek Balicki.

Gość radiowej Jedynki zauważył, że Polsce stosuje się kilka razy mniej środków przeciwbólowych w leczeniu chorób nowotworowych niż to robi się w Europie, a kilkadziesiąt razy mniej niż w Stanach Zjednoczonych.

Jak była prowadzona akcja „Szpitale bez bólu”, to eksperci zwracali uwagę, że u nas w świecie medycznym, nie tylko w społeczeństwie, występuje narkofobia – przekonywał Marek Balicki.

Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska

Zuzanna Dąbrowska: Wzburzył pan trochę posłów, szczególnie Prawa i Sprawiedliwości, poprawką dopuszczającą używanie marihuany do celów leczniczych, a tu się okazuje, że nad tą poprawką pracują komisje i wygląda na to, że poprawka może większość uzyskać.

M.B.: No tak, bo dlaczego tę poprawkę zgłosiliśmy? Bo się okazało, że w ustawie jest pewna sprzeczność. Ten załącznik, który zawiera wszystkie narkotyki, czyli substancje zakazane, jest podzielony na poszczególne grupy i w każdej grupie są inne narkotyki w zależności od stopnia szkodliwości czy też możliwości zastosowania np. do celów leczniczych. I marihuana znalazła się w dwóch grupach i [słowo niesłyszalne] jest możliwe zastosowanie do celów leczniczych, i w drugiej grupie, w której to jest zakazane, czyli w ustawie została zawarta pewna sprzeczność, nie wiadomo, jak to się stało. Być może w ramach tzw. szeroko pojętej narkofobii ktoś chciał być nadgorliwy i wpisał jednocześnie do dwóch miejsc, ale w ten sposób uniemożliwił stosowanie marihuany do celów medycznych, a wiemy, że ona ma zastosowanie, w wielu krajach jest dopuszczona do obrotu, w Stanach Zjednoczonych w kilkunastu stanach jest dość szeroko stosowana czy to w leczeniu, we wspomaganiu leczenia chorób nowotworowych, wtedy, kiedy inne leki nie są skuteczne w pełni do zwalczania bólu, czy też w stwardnieniu rozsianym. Kilka tygodni temu odbyła się w Instytucie Psychiatrii i Neurologii konferencja, na której występowali również pacjenci, którzy korzystają z marihuany, mimo że jest zakazana, no to jednak im pomaga i dlatego nie do końca zgodnie z obecnymi przepisami, ale jednak z tego korzystały. I trzeba powiedzieć, że jeśli jakaś substancja chemiczna czy jakaś substancja pochodzenia roślinnego może pomóc, może ulżyć w cierpieniu, no to nierozsądne i niehumanitarne byłoby tworzyć bariery. Natomiast to nie ma nic wspólnego z legalizacją czy otworzeniem wrót do stosowania do innych celów.

Z.D.: No to bym się nie zgodziła, dlatego że nie jest to pierwsza lepsza substancja, którą ktoś odkrył, wynalazł, zastosował i trzeba po prostu rozszerzyć katalog leków, substancji używanych w medycynie, tylko jest to środek narkotyczny, który jest używany, jakby to powiedzieć, dobrze społecznie, czyli funkcjonuje na rynku jako narkotyk, inaczej niż bardzo wiele substancji, które są przeznaczane przez lekarzy do zwalczania bólu, do pomagania pacjentom. Więc to może być taka boczna furtka na wpuszczenie narkotyków po prostu.

M.B.: No, nie sądzę, natomiast w tym załączniku do ustawy jest bardzo wiele leków, substancji, które są używane do leczenia, ale nie tylko, no, już wspomniana morfina. Byłoby dziwne, gdyby marihuana była traktowana inaczej przez prawo niż morfina, która jest twardym narkotykiem, opiaty są twardymi narkotykami. Ale też w załączniku jest wiele innych leków psychotropowych, które są używane do leczenia, ale również szeroko używane do innych celów. Mamy sporo osób uzależnionych od… innych celów. Czy to by znaczyło, że mamy zakazać stosowanie w ogóle leków? Mamy też szereg leków przeciwbólowych, które są reklamowane w telewizji, które są dostępne w aptekach czy w innych punktach bez recepty, a wiemy, że one źle używane powodują dużo złych następstw, działań niepożądanych, a nawet zgonów. Te reklamowane leki typu Ibuprofen, Apap powodują rocznie, tak szacują naukowcy z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, około 4 tysiące zgonów, a marihuana nie powoduje żadnego zgonu.

Z.D.: Ale czy powodują uzależnienie?

M.B.: One są używane często z tego powodu, że osoby, które je stosują, się uzależniają od tych leków. I teraz czy to znaczyłoby, że mamy zakazać, skreślić te leki z naszego lekospisu? Nie, bo one w wielu przypadkach czy w bardzo wielu są pożyteczne i służą ludziom. Czyli to nie jest problem samych substancji, samych czy to pochodzenia roślinnego, czy syntetyzowanych w fabrykach, tylko problem, jak je stosować, celów, do których je używamy. I jeśli jakiś lek, jakaś substancja może pomóc grupie chorych, no to nowoczesne państwo nie może tego zabraniać, natomiast co innego stosowanie w innych celach.

Z.D.: Ja mam wrażenie, że w polskim prawodawstwie i myślę, że nie tylko w polskim jest cała masa nieporozumień i hipokryzji dotyczących wszelkich substancji o różnym działaniu. Ja tutaj mogę się powołać na palenie papierosów. To także pan zgłaszał taki problem, że przy ustawie antynikotynowej zakazano palenia w szpitalach psychiatrycznych, gdzie ten papieros miał pewną funkcję, no nie wiem, terapeutyczną, prawda? I czy będziemy żyć w kraju, w którym pacjent szpitala psychiatrycznego nie może zapalić papierosa, za to pacjent chory załóżmy na Alzheimera może palić marihuanę?

M.B.: No, ja nie sądzę, żeby..

Z.D.: To byłoby szaleństwo.

M.B.: Marihuana akurat w przypadku Alzheimera nie byłaby zalecana na pewno i też ktoś chory na chorobę Alzheimera nie będzie w stanie sobie zapewnić dostęp do marihuany w sposób nielegalny, więc tutaj tego niebezpieczeństwa nie ma. Natomiast często we wprowadzaniu nowych przepisów czy w utrzymywaniu starych kierujemy się nie rozsądnymi przesłankami, nie tym, co wynika z naszych doświadczeń, z doświadczeń innych krajów, ze wskazań ekspertów, tylko kierujemy się emocjami i uproszczonymi sądami. W Polsce bardzo dużo osób choruje na choroby nowotworowe, wyniki leczenia ciągle jeszcze mamy gorsze niż w krajach Europy Zachodniej, a wiemy, że w wielu fazach choroby nowotworowej, zwłaszcza tam, gdzie lekarze mają ograniczone możliwości działania, występuje ból i celem lekarzy powinno być ulżenie w cierpieniu. I takimi lekami skutecznymi są narkotyki, ale te twarde, np. morfina czy inne pochodne opiatów.
I co się okazuje? Że w Polsce w wyniku narkofobii stosuje się kilka razy mniej środków przeciwbólowych w leczeniu chorób nowotworowych niż to robi się w Europie, a kilkadziesiąt razy mniej niż w Stanach Zjednoczonych. Czyli my nawet tam, gdzie nie ma żadnych wątpliwości, a nie tylko morfina, bo marihuana może być równie wspierająca w tych stanach, zachowujemy się i to my mówię szerzej, czyli świat medyczny, zachowujemy się w sposób kompletnie nieracjonalny i w efekcie niehumanitarny. Jak była prowadzona akcja „Szpitale bez bólu”, to eksperci zwracali uwagę, że u nas w świecie medycznym, nie tylko w społeczeństwie, występuje narkofobia. Tak dużo emocji, lęku, a brak chęci, żeby odwrócić tę kartkę na drugą stronę i zobaczyć, co to naprawdę jest i jak do tej podejść z zimną głową i rozsądnie.

Z.D.: Jak na razie jako kobieta, matka chciałabym, żeby było możliwe normalne, stosowane w medycynie znieczulenie przy porodach i żeby to się odbywało w ramach refundacji z NFZ i żeby nie było z tym żadnych kłopotów.

M.B.: No to to jeden obszar, a drugi – ile trzeba było walczyć, żeby znieczulanie było wprowadzane do stomatologii. Przecież tak wiele osób obawiało się pójścia do stomatologa, do dentysty z tego powodu, że był ból. I jeszcze 20 lat temu to była jakaś… coś nadzwyczajnego, jeśli pacjent zażyczył sobie w znieczuleniu. Więc z trudem przebijamy się w tym kierunku, że medycyna ma służyć poprawie jakości naszego życia i znieść ból wtedy, kiedy to jest możliwe technicznie, a nie tworzyć barier prawnych czy barier finansowych, uznając, że człowiek… no, musi boleć, tak jak to się niejednokrotnie mówi.

Z.D.: Dziękuję bardzo za rozmowę w nadziei na to, że w świecie będzie trochę mniej bólu. Marek Balicki, SLD.

M.B.: Dziękuję bardzo.

via: Jedynka – Polskie Radio



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy

Polecamy: Bangla Wall