3 126 odsłon

Marihuana w kopalni!

Co najmniej pół kilograma marihuany rozprowadzili w ostatnich tygodniach w katowickiej kopalni „Wujek” czterej górnicy i ich wspólnik. Punktem przerzutowym była portiernia przy głównej bramie kopalni, gdzie dilerzy zostawiali paczki z narkotykiem.

Pracownicy portierni nie wiedzieli, co jest w paczkach. Nie wykluczamy jednak, że w proceder było zaangażowanych więcej osób z kopalni. Sprawdzamy też, skąd pochodziły i do kogo trafiały rozprowadzane w zakładzie narkotyki – mówi podkom. Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji.

Doniesienie z telefonu zaufania dla górników?

Nad sprawą policjanci z wydziału antynarkotykowego pracowali od kilku tygodni. Śledztwo wszczęto na podstawie informacji operacyjnych. Pytel nie chciał powiedzieć, czy źródłem było anonimowe doniesienie, przekazane na telefon zaufania dla górników, uruchomiony w styczniu przez Wyższy Urząd Górniczy.

W ostatnich tygodniach policjanci gromadzili informacje o podejrzanych oraz dowody ich przestępczej działalności. Rozprowadzając narkotyki, górnicy korzystali z uprzejmości portierów, zostawiając przy bramie paczki „dla znajomego”. W ten sam sposób odbierali później w kopertach pieniądze za dostarczony narkotyk.

Holding współpracował z policją

Policja przy sprawie współpracowała z dyrekcją kopalni i Katowickim Holdingiem Węglowym (KHW), do którego należy zakład. Zdaniem rzecznika policji to „pomogło to w gromadzeniu dowodów i ostatecznym rozbiciu szajki.”

Kiedy mamy do czynienia z działalnością przestępczą, jej ukrócenie jest we wspólnym interesie wszystkich – ocenia Wojciech Jaros, rzecznik KHW.

Przedstawiciele holdingu zaznaczają, że należy odróżnić przestępczy proceder, jakim jest rozprowadzanie narkotyków, od zjawiska używania środków odurzających przez górników w czasie pracy. W ocenie KHW, skala tego problemu nie jest duża, niemniej pojawiły się sygnały, skłaniające kopalniane służby do podjęcia stosownych działań.

Kopalnie robią narkotesty

Holding jeszcze przed sprawą kupił narkotesty dla wszystkich kopalń. Umieszczono je w punktach opatrunkowych, znajdujących się przy szybach, z których korzystają górnicy zjeżdżając na dół. Procedura stosowana w przypadkach podejrzeń, że górnik może być pod wpływem środków odurzających, jest taka sama, jak wobec osób pod wpływem alkoholu – muszą być natychmiast odsunięte od pracy i przebadane. Gdy podejrzenia się potwierdzają, konsekwencją są sankcje dyscyplinarne.

Zatrzymani w ostatnich dniach w kopalni „Wujek” handlarze to mężczyźni w wieku od 28 do 35 lat, mieszkańcy Katowic oraz okolic Zawiercia. Czterej z nich to pracownicy kopalni. Przy zatrzymaniu znaleziono u nich 50 gramów marihuany. Wszyscy są w policyjnym areszcie. Grozi im do ośmiu lat więzienia.

via: Gazeta Wyborcza



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy

Polecamy: Bangla Wall