3 017 odsłon

Konserwatywni Holendrzy nie chcą marihuany

W holenderskim Urk marihuana to grzech

Władze miasteczka nad Morzem Północnym chcą zakazać posiadania i zażywania miękkich narkotyków w miejscach publicznych. Sprawa wywołała spore poruszenie w Holandii.

Na początku marca rada konserwatywnej i bardzo religijnej gminy Urk w prowincji Flevoland (godzinę jazdy samochodem od uchodzącego za liberalną mekkę Amsterdamu) będzie głosowała nad propozycją burmistrza Jaapa Kroona o zakazie marihuany. Argument – konieczność ochrony zdrowia dzieci i młodzieży. Głosowanie to czysta formalność, bo na niedawnym posiedzeniu wszyscy poparli ten pomysł.

Sprawa wywołała spore poruszenie w Holandii, bo za dwa tygodnie za palenie i posiadanie trawki w miejscach publicznych grozić będą w Urk surowe kary finansowe. Posłanka z partii pracy PvA Lea Bouwmeester wysłała pisemną interpelację do ministra sprawiedliwości Ivo Opsteltena z zapytaniem, jak lokalny zakaz ma się do obowiązującej w kraju liberalnej polityki.

Od ponad 30 lat sprzedaż niewielkiej ilości miękkich narkotyków jest w Holandii dozwolona w koncesjonowanych kafejkach zwanych coffee shopami. Jest ich kilkaset, muszą mieć licencje od władz lokalnych (podobne do naszych zezwoleń na sprzedaż alkoholu). Każdy klient ma prawo kupić tam do 5 g marihuany, wypalić skręta czy zjeść ciasteczko z domieszką miękkiego narkotyku. Wszystko w zgodzie z gedoogbeleid, czyli obowiązującą od lat 70. polityką tolerancji wobec miękkich narkotyków (wywodzi się ona z założenia, iż skoro nie można czemuś zapobiec, trzeba się starać to kontrolować).

Choć od kilku lat w Holandii toczy się dyskusja na temat zaostrzenia tej polityki, a niektóre gminy wprowadzają sprzedaż marihuany za okazaniem dokumentu potwierdzającego zamieszkanie (walcząc tak z narkoturystyką), samej zasady nikt dotąd nie kwestionował. Jako pierwsze czynią to władze Urk.

Liczące 18 tys. mieszkańców miasteczko leży w tzw. pasie biblijnym, czyli na terenach rozciągających się od wysp Zelandii po północny wschód Holandii, zamieszkanych przez konserwatywnych kalwinistów. Mówią oni lokalnym dialektem i noszą regionalne stroje.

Urk to ostoja protestanckiej tradycji i politycznego konserwatyzmu. Kościołów jest tam 19 – bodaj najwięcej w całym kraju w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. 97 proc. obywateli regularnie uczęszcza na długie niedzielne nabożeństwa. Choć Holandia słynie z tolerancji, w Urk króluje purytanizm. Pod koniec stycznia wprowadzono zakaz striptizu w miejskich lokalach. Burmistrz próbuje też zmusić supermarkety, by zdjęły z półek piwo i wino, argumentując, że jest za tanie. Jego zdaniem alkohol powinien być sprzedawany drogo i tylko w sklepach monopolowych.

Choć cała Holandia jest wieloetniczna i kolorowa, a wieże minaretów górują nad Hagą, Rotterdamem czy Goudą, w Urk imigrantów jest zaledwie kilkudziesięciu i nie obnoszą się ze swoją innością. Nie ma tu meczetu ani kościoła katolickiego. Kobiety ubierają się raczej skromnie, rodziny mają dużo dzieci (rekordziści – osiemnaścioro), a w lokalnej polityce dominują od dziesięcioleci dwie skrajnie protestanckie partie – Polityczna Partia Protestantów i Unia Chrześcijańska.

Ta pierwsza, znana w Holandii pod skrótem SGP, ma pięciu radnych w liczącej 17 foteli radzie Urk. Politycznie to prawdziwe kuriozum. Choć powstała w 1918 r. i jest najstarszą partią w kraju, zawsze była w opozycji – z przyczyn światopoglądowych i religijnych odmawiała udziału w rządzeniu. To jedna z najbardziej stabilnych i przewidywalnych partii Niderlandów – odkąd jej przedstawiciele weszli do parlamentu w 1922 r., nigdy go nie opuścili.

SGP od zawsze ma tyle samo posłów – dwóch albo trzech w czasie kadencji. I dopiero po wyroku sądu w 2006 r. otworzyła się na kobiety (jej liderzy zasłaniali się wolnością religijną i Biblią, która ich zdaniem każe trzymać kobiety z dala od polityki). SGP sprzeciwia się miękkim narkotykom, aborcji, eutanazji i małżeństwom homoseksualnym. Jako że jest partią religijną, jej członkami nie mogą być katolicy, Żydzi czy muzułmanie, a nawet ateiści.

via: Gazeta Wyborcza



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy

Polecamy: Bangla Wall