10 247 odsłon

Nieśmiały krok w stronę humanizacji prawa antynarkotykowego

Zaproponowana przez rząd nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii to tylko „nieśmiały krok w stronę humanizacji prawa antynarkotykowego” – ocenili uczestnicy wtorkowej debaty w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Według zmian zaproponowanych przez resort sprawiedliwości, w pewnych okolicznościach prokurator – jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa – będzie mógł odstąpić od ścigania za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych. Chodzi o przypadek, gdy dana osoba posiada nieznaczne ilości narkotyków na własny użytek i nie jest dilerem.

Podczas wtorkowej debaty Agnieszka Sieniawska z biura Rzecznika Praw Osób Uzależnionych (powołanego w 2009 r. przez Stowarzyszenie JUMP’93 z inicjatywy pacjentów substytucyjnych) oceniła proponowane zapisy noweli jako „nieśmiały krok w stronę humanizacji prawa antynarkotykowego”. Przypomniała, że w Polsce od 2000 r. obowiązują jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów antynarkotykowych w Europie. Karane jest posiadanie każdej ilości narkotyków, a grożą za to nawet trzy lata pozbawienia wolności.

Zaznaczyła, że wbrew intencjom ustawodawcy, który wprowadzając takie przepisy zamierzał uderzyć głównie w handlarzy narkotyków, większość karanych za ich posiadanie to konsumenci, przy których znaleziono nieznaczną ilość środków odurzających (0,2 – 5 g).

Zdaniem prof. Moniki Płatek z Zakładu Kryminologii Wydziału Prawa i Administracji UW, takie działanie rządzących jest wyrazem hipokryzji, bo państwo, jako „rządowy kartel narkotyczny”, czerpie zyski ze sprzedaży alkoholu i tytoniu, które według badań są równie uzależniające i bardziej – np. od marihuany – szkodliwe. „W Polsce jest 9 mln osób, które codziennie nikotynizują się oraz milion alkoholików. Kolejne 4 mln osób nadużywa alkoholu” – powiedziała.

Przytoczyła też dane, z których wynika, że rocznie z powodu nadużywania leków przeciwzapalnych umiera 3 tys. Polaków, a z powodu alkoholu – co najmniej 30 tys. Tymczasem nie odnotowuje się liczby zgonów spowodowanych zażywaniem marihuany. Jak oceniła, biorąc pod uwagę wyłącznie szkodliwość, nie ma podstaw do delegalizacji przynajmniej części środków, które są wymienione w obowiązującej ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii.

Prok. Waldemar Kawalec z Prokuratury Generalnej ocenił z kolei, że prokuratorzy w praktyce nie korzystaliby z przepisów, które miałyby być wprowadzone do ustawy nowelą zaproponowaną przez rząd, bo znacznie szybszej można zakończyć postępowanie wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze. Zaznaczył także, że przepisy powinny jednoznacznie określić, kiedy i jaki czyn jest karalny, a nie pozostawiać to arbitralnej decyzji prokuratora.

Mikołaj Pietrzak z Komisji Praw Człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej podkreślił jednak, że nowelizacja w kształcie zaproponowanym przez rząd „co najmniej nie zaszkodzi, a może pomóc”. Ocenił, że projekt ten wychodzi naprzeciw adwokatom, którzy w sądach bronią oskarżonych o posiadanie niewielkiej ilości narkotyków młodych ludzi oraz osób uzależnionych.

Zdaniem prof. Wiktora Osiatyńskiego z Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego, bardziej pożądane byłoby np. rozwiązanie zastosowane także w wielu innych krajach, czyli dekryminalizacja posiadania nieznacznej ilości narkotyków przy jednoczesnym precyzyjnym określeniu tego terminu w ustawie.

W ostatnim czasie zastrzeżenia do rządowego projektu nowelizacji ustawy zgłosił prokurator generalny Andrzej Seremet. Według niego proponowana zmiana „stanowi w istocie próbę legalizacji posiadania nieznacznej ilości narkotyków w sytuacji, gdy ze względu na nieskuteczność walki z przestępczością narkotykową zasadność przyjęcia tego rodzaju rozwiązania nie znajduje uzasadnienia”. W związku z tym stanowiskiem sejmowa komisja ds. zmian w kodyfikacjach, do której trafił rządowy projekt, w grudniu ub. r. zwróciła się o dodatkowe opinie.

autor: Mariusz Wachowicz
via: PAP



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy

Polecamy: Bangla Wall