3 553 odsłon

Skończmy wreszcie z polską narkofobią

Piotr Pacewicz - dziennikarz, publicysta, zastępca redaktora naczelnego i jeden z założycieli "Gazety Wyborczej"

List 44, inicjatywa Krytyki Politycznej, to apel do polityków i do opinii publicznej, by odrzucić polską narkofobię – postawę moralnego potępienia wobec „ćpunów” podszytą panicznym lękiem przed „narkotykami” – która na zasadzie błędnego koła wzmacnia się i jest wzmacniana przez prawo represyjne jak nigdzie w Europie.

Czy nie lepiej narkotyki potraktować racjonalnie, jako jedne z używek? Uwzględnić ich zróżnicowanie, bo zdaniem wielu ekspertów są tu środki skrajnie niebezpieczne (heroina, kokaina), ale są i mniej groźne od alkoholu (amfetamina), a nawet mniej szkodliwe od tytoniu (marihuana). Czy nie lepiej spojrzeć na środki odurzające w kategoriach zdrowia publicznego, ograniczając podejście karno-represyjne do narkobiznesu?

Przyjmowanie narkotyków nie jest ani grzechem, ani przestępstwem. Jest obyczajem, czasem bardziej, czasem mniej groźnym dla zdrowia, który nie powinien być traktowany z gruntu inaczej niż plaga alkoholizmu i nikotynizm, który zbiera największe śmiertelne żniwo.

W konkretach list 44 jest delikatny. Nie żąda rezygnacji z osławionego art. 62, zwanego przez samych funkcjonariuszy „statystycznym”, bo umożliwia organom ścigania łatwe poprawianie wskaźników, z roku na rok łamiąc życiorysy rosnącej liczbie często okazjonalnych trawiarzy. Większość wyroków zapada w zawieszeniu, to fakt, ale karany 20-latek nie dostanie pracy w szkole, szpitalu, urzędzie krajowym czy unijnym.

Z badań Instytutu Spraw Publicznych wynika, że nawet sami funkcjonariusze wiedzą, że art. 62 to lipa. Aż 72 proc. prokuratorów uważa np., że art. 62 NIE pomaga w wychodzeniu z nałogu osobom uzależnionym, 61 proc., że NIE ogranicza używania narkotyków przez okazjonalnych użytkowników, a 60 proc. – uwaga! – że NIE przeszkadza w handlu narkotykami.

Ma inne zalety. Poprawia humor wielu politykom i części opinii publicznej: zakazaliśmy ćpania, problem rozwiązany!

List 44 zwraca się do Sejmu, by przyjął rządową nowelizację ustawy, która ułatwia – choć nie gwarantuje – odstąpienie od karania za posiadanie.

To ledwie uchylenie furtki, którą może wymknąć się absurdalnemu prawu młody człowiek, który zamiast schlać się w trupa, wypalił skręta, a drugiego miał w kieszeni.

Może Sejm, który – dodam od siebie – tak gromadnie ruszył na „wojnę z dopalaczami” pod wodzą premiera Tuska, znajdzie na to czas?

autor: Piotr Pacewicz
via: Gazeta Wyborcza

List otwarty w sprawie zmian w polskiej polityce narkotykowej

Prawo należy tworzyć racjonalnie – w oparciu o wiedzę naukową, a nie stereotypy, o doświadczenie praktyczne, a nie mitologię. Nadmierna represja nie tylko nie sprzyja rozwiązywaniu problemów społecznych, ale często je nasila. Sztucznie podtrzymuje lęki opinii publicznej i wzmacnia szkodliwe przesądy.

Polityka narkotykowa to obszar bardzo złożony, w którym problemy kryminalne przeplatają się z kwestiami zdrowia publicznego. Naszym zdaniem zbyt wielki nacisk kładzie się w Polsce na wymiar kary i represji, a zbyt mało zajmujemy się edukacją, profilaktyką i skuteczną terapią. Skuteczna redukcja szkód związanych z użyciem narkotyków musi uwzględniać szeroki kontekst społeczny – nie wolno nam zapominać, że kara (zwłaszcza pozbawienia wolności) przynosi nieraz dużo więcej strat indywidualnych i społecznych niż sam popełniony czyn.

Karanie drobnych posiadaczy substancji psychoaktywnych utrudnia terapię uzależnionych, a przygodnych użytkowników naraża na kontakt z organami ścigania – w najgorszym razie także ze zdemoralizowanymi przestępcami w więzieniu. Doświadczenia wielu państw wskazują też, że „karanie za posiadanie” nie sprzyja zmniejszeniu spożycia narkotyków, za to odwraca uwagę i energię policji od realnych sprawców problemu – masowych producentów, handlarzy i hurtowników.

W związku z powyższym pragniemy wyrazić poparcie dla inicjatywy wprowadzenia do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii art. 62a. Pozwoli on prokuratorowi i sądom na odstąpienie w pewnych okolicznościach od ścigania osób posiadających nieznaczne ilości środków psychoaktywnych „na własny użytek” i umorzenie w takich sytuacjach postępowania karnego.

Pod listem podpisali się:
Paweł Althamer, dr Marek Balicki, prof. Zygmunt Bauman, Edwin Bendyk, prof. Agata Bielik-Robson, Halina Bortnowska, Izabella Cywińska, Artur Domosławski, dr Kinga Dunin, Marta Gaszyńska, Janusz Głowacki, dr Agnieszka Graff, Manuela Gretkowska, prof. Jan Tomasz Gross, prof. Irena Grudzińska-Gross, Agnieszka Holland, Olga „Kora” Jackowska, prof. Maria Janion, prof. Małgorzata Kowalska, dr Sergiusz Kowalski, prof. Krzysztof Krajewski, Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze, Roman Kurkiewicz, Aleksander Kwaśniewski, Borys Lankosz, Magdalena Łazarkiewicz, Kasia Malinowska-Sempruc, Piotr Najsztub, dr Wojciech Olejniczak, prof. Wiktor Osiatyński, Piotr Pacewicz, Joanna Rajkowska, Anda Rottenberg, Ewa Siedlecka, Sławomir Sierakowski, Kamil Sipowicz, prof. Paweł Śpiewak, prof. Magdalena Środa, Kazimiera Szczuka, Małgorzata Szumowska, Olga Tokarczuk, dr Ewa Woydyłło, Jacek Żakowski



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarzy: 3

  1. avatar
    Ankit

    Dwa tygodnie temu, prcwoaałem z innym sztukatorem.Pomalowałem dla niego gipsy i parę obrazkf3w. Już na początku jeczal, ze mało zarobi na zleceniu, czym mnie trochę ułagodził w pertraktacjach. Jako podwykonawca, do mojego zadania należała dekoracja farbą. Biorąc od niego mała zaliczkę, zamierzałem się z nim rozliczyć po ukończeniu zlecenia. Przez kolejnych parę dni unikał mojego telefonu. Do tej pory nie chce ze mną rozmawiać o cenie ,zmyślając tysiące powodf3w. Dzisiaj Wolfgang, rozmawiając z właścicielem lokalu, usłyszał, ze sztukator skasował worek pieniędzyMacie jakieś rady?Innym razem wielbiciel mojego malarstwa chciał mnie zmusić do dekorowania wielu dyskotek za pf3łdarmo. Spotkałem się z jego specjalistami wymuszania.Słowo mf3wione jest tak samo i tra ta ta ta , ktf3rego nawet nie wypowiedziałem, -padały poświadczenia świadkf3w. Robiło się groźnie. Marszczyli brwi, obleźli jak osy.Wtedy zacząłem się szczerze rechotać, jak szaleniec, gdyż było mi tego za wiele.Wtedy przestali. Czy ludzie mogą oszukiwać by zarobić pieniądze? Jasne , ze mogą. Tym bardziej jest to łatwe, gdyz nie maja bezpośrednio wglądu w spustoszenie jakie sieja. Sa małym szczeblem w wielkim przekręcie.Gdy zająłem się oobe- filozofia całym sercem to zacząłem tracić rynek pracy. Porzuciłem go. Dotychczasowa gonitwa wydala mi się bez sensu. I jeszcze raz to samo, i znowu to samo, kolejne zlecenie z myślą o nasyconej starości. Zycie mi przecież ucieka a mf3głbym z kaska wszystko zobaczyć, dotknąć i przeżyć jak bogacz z filmf3w,- co rusz odzywało się we mnie.Wtedy stal się cud jak w bajce. Zaufaj mi, rozległo się głośno w mojej głowie. Potoczyły się wyjaśnienia.Nie zaufałem.Kłopoty wzrastały, bo nie chciałem do pracy kosztem rozmyślań. Zaufaj mi , rozległ się ponownie ten sam głos w mojej głowie, potoczyły się wyjaśnienia.Za ktf3rymś razem, poddałem się,oddając się w ręce tego pana. Ulżyło mi wtedy bardzo, gdyż zaufałem, nie obawiając się przyszłości,- płacenie czynszu, koszty utrzymania rodziny.Fajnie zrobiło mi się na duszy, ach jak ulżyło. Ciekaw bylem następstw. Co się będzie teraz dziać?Wtedy przytrafiło mi się coś, czego nie brałem wcześniej pod uwagę. Naprzeciw mnie wyszli ludzie z z duchowego podziemia , ktf3rzy zrobili to samo co ja. Wiedzeni wewnętrznym głosem zgłaszali się do mnie, niby przypadkowo, zawsze coś mi bezinteresownie ciekawego przynosząc.Razu pewnego dentystka mi powiedziała, zrf3b pan mostek bo się zęby rozejdą, piec minut gadania jaki będę ohydny na starość. Po latach się zeszły niz rozeszły.Ubezpiecz się bo gdy się zabijesz to będziesz martwy , powiedział pan z ubezpieczalni, mając te same oślizgłe oczy.Zapłacę ci oczywiście, tylko widzisz, bank jest wieczorem juz zamknięty, odpowiada klient gdy czekam na zapłatę.Dokoła te same śpiewki. Zrf3b sobie człowieku oobe w gumocieście i się napatrz co się dzieje, bo durniejesz, odpowiadam bez złości.

  2. avatar
    amg

    jack
    Posted Grudzień 20, 2010 at 2:17 PM

    Czyli amfetamina mniej groźna od alkoholu a marihuana od nikotyny…pogratulować Panu Pacewiczowi – on sam ma syna w młodym wieku i wolałby aby wziął kreskę amfetaminy niż wypił 2 setki wódki ??? czy też mu powie lepiej zapal marihuanę zamiast tytoniu ?
    Czy naprawdę tak myśli czy tylko wyraża środowiskowo poprawne bzdury…Gazeta Wyborcza – kiedyś szedłem przez pół miasta aby ją kupić przed Uniwerystetem Warszawskim od naręcznego sprzedawcy…przed wyborami 1989….a teraz..aż się płakać chce.

    1989 – ta data wyjasnia cala opinie tego czlowieka. Owszem nie jestem za tym zeby moje dzieci cpaly czy cos tym stylu, ale jak wspomniano w artykule, nasze prawo jest skonstrulowane tak aby tym ktorzy mieli lub maja kontakt z narkotykami niszczyc zycie. Czesto lapane sa osoby nie majace zupelnia znaczenia w narkotykowym swiecie, postronni uzywacze. A prawdziwe zagrozenia, jak producenci czy wysoko postawieni dilerzy, wciaz chodza na wolnosci. Watpie w to zeby policji czy komus udalo sie wylapac wszystkich takich, albo chodz wieksza czesc. Aby zatrzymac doatawy na rynek. Narkotyki poprostu beda z nami. Sa to zbyt duze pieniadze zeby baronowie sie wycofali.
    Wiec uwazam ze pomysl pana z gazetki ulatwi wielu studenta czy mlodym ludzia zycie. A moze nawet otworzy policji oczy i zajma sie szukaniem prawdziwych narkotykowych problemow, jak handlarze hera czy cos. A nie lapanie palacych trwke.

  3. avatar
    jack

    Czyli amfetamina mniej groźna od alkoholu a marihuana od nikotyny…pogratulować Panu Pacewiczowi – on sam ma syna w młodym wieku i wolałby aby wziął kreskę amfetaminy niż wypił 2 setki wódki ??? czy też mu powie lepiej zapal marihuanę zamiast tytoniu ?
    Czy naprawdę tak myśli czy tylko wyraża środowiskowo poprawne bzdury…Gazeta Wyborcza – kiedyś szedłem przez pół miasta aby ją kupić przed Uniwerystetem Warszawskim od naręcznego sprzedawcy…przed wyborami 1989….a teraz..aż się płakać chce.

Polecamy: Bangla Wall