3 391 odsłon

Marihuana i Samsung

Lisette Lee twierdzi, że jest spadkobierczynią fortuny Samsunga od strony matki oraz fortuny Sony od strony ojca.

Lisette Lee wpadła w Ohio na przemycie marihuany. I wciąga do afery wpływową rodzinę koreańskich przemysłowców twierdząc, że jest wnuczką założyciela Samsunga, Lee Byunga-chula.

Firma zaprzecza, lecz mieszkańcy Seulu mówią, że nie byliby zdziwieni, gdyby okazało się to prawdą. I dlatego skandal z kontrabandą środków odurzających w Stanach Zjednoczonych zyskał taki rozgłos w Korei Południowej. Zamieszkałą w Beverly Hills 28-letnią Lisette Lee aresztowano w czerwcu pod zarzutem wielokrotnego przewozu walizek z marihuaną. Miała je przerzucać prywatnym samolotem z Van Nuys do Ohio pomiędzy listopadem 2009 roku i czerwcem 2010 roku.

Rewelacje Lee wywołały sporo szumu w Korei, ponieważ Samsung zalicza się do kilku rodzinnych imperiów biznesowych, znanych jako czebole. Te od dawna wywierają olbrzymi wpływ na gospodarkę kraju i życie zwykłych Koreańczyków. W ostatnich latach właściciele czeboli borykali się z kłopotami natury prawnej i finansowej, takimi jak oszustwa, defraudacje i uchybianie obowiązkom.

Jedna z seulskich stacji telewizyjnych zaprezentowała dokumenty, na których widniał podobno podpis prezesa Samsunga w USA. Z papierów wynika, że Lee miała reprezentować firmę podczas zamkniętej imprezy na lotnisku Van Nuys, promującej nową linię telewizorów Samsunga. Koncern gwałtownie odrzuca jakiekolwiek powiązania z Lee. – Materiały mające dowodzić, że amerykańska obywatelka Lisette Lee jest wnuczką byłego szefa Samsunga, zostały sfałszowane – oświadczył rzecznik firmy.

Christian Navarro i Lisette Lee Morita

Mieszkańcy Seulu są podzieleni w kwestii prawdziwości historii. – Mogą to być czyste brednie, ale może tez to być prawda – wyrokuje 33-letni urzędnik Shin Bum-shik – W czebolach wszystko jest możliwe. Powszechnie wiadomo, że mężczyźni znajdujący się u władzy w tych firmach mieli wiele związków pozamałżeńskich. – Moim zdaniem, ona po prostu chce zwrócić na siebie uwagę mediów – mówi 27-letnia kosmetyczka Kang Ji-yun. – Mnie to w ogóle nie obchodzi.

Według znawców tematu czebole rozkwitły dzięki powiązaniom ze skorumpowanymi rządami wojskowymi w Korei Południowej w latach sześćdziesiątych zeszłego stulecia. Wiele dużych, kontrolowanych przez pojedyncze rodziny korporacji utrzymało się na powierzchni nawet po wprowadzeniu w kraju demokracji w 1987 roku. Ich zdaniem, szefowie czeboli, których często są traktuje się jak arystokratów, są zamieszani w wiele ciemnych spraw. W zeszłym roku prezes Samsung Electronics, Lee Kun-hee, dostał wyrok w zawieszeniu za unikanie podatków i ukrycie około 4 mld dolarów na kontach bankowych swoich partnerów biznesowych.

13 walizek zawierających około 220 kg marihuany

Na Lisette Lee ciąży 12 zarzutów posiadania stu lub więcej kilogramów marihuany z zamiarem jej sprzedania, oraz zarzut zmowy w celu sprzedaży tysiąca lub więcej kilogramów marihuany. Kobieta została aresztowana razem z ochroniarzem i asystentką, którzy także pochodzą z Los Angeles. W związku z tą samą sprawą w stan oskarżenia postawiono szereg innych osób. Agenci amerykańskiego Urzędu do Walki z Narkotykami zajęli prywatny samolot Lee 14 czerwca, gdy po wylądowaniu w Ohio kobieta wraz z innymi osobami przeładowywali do oczekujących furgonetek 13 walizek zawierających około 220 kg marihuany.

Lee powiedziała agentom, że jest modelką i producentką muzyczną. Upierała się, że w bagażu przewozi sprzęt muzyczny należący do jej chłopaka, który zakupił ranczo w Ohio. Urzędnicy, którzy zatrzymali Lee, poinformowali również, że podróż takim samolotem z Van Nuys do Ohio i z powrotem kosztuje 50 tys. dolarów. Prawnicy Lee oświadczyli, że Lisette jest spadkobierczynią fortuny Samsunga od strony matki oraz fortuny Sony od strony ojca. Lee twierdzi, że krótko po narodzinach rodzice przekazali ją swoim przyjaciołom z Kalifornii. I ci ją wychowywali. Z tą sprawą wiąże się jeszcze niejedna niewiadoma.

via: LA Times



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarze

Brak komentarzy

Polecamy: Bangla Wall