9 476 odsłon

Dom w Czyżowicach pełen krzewów konopi indyjskich

cbs-plantacja-marihuana-czyzowice-02

Centralne Biuro Śledcze odkryło w jednym z domów w Czyżowicach plantację marihuany. Dom – dosłownie – przerobiono na fabrykę. Rosło tam 300 drzewek.

Niepozorny, jednopiętrowy domek, nieco schowany za drzewami. A w środku? Poddasze i piwnica pełne rzędów wysokich na ponad półtora metra drzewek – wszędzie instalacje świetlne, nawilżające. – To było prawdziwe, profesjonalne laboratorium, stworzone do uprawy marihuany. Taka instalacja to koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych – mówi nam oficer znający sprawę.

Producentów obudzili agenci CBŚ

W Czyżowicach pod Wodzisławiem (gmina Gorzyce, dom stoi przy ulicy Gorzyckiej) przez kilka miesięcy działała świetnie zorganizowana fabryka marihuany, a narkotyki szerokim strumieniem trafiały do śląskich i warszawskich grup przestępczych.

Wszystko trwało – jak ustalono obecnie – od listopada ubiegłego roku. Tymczasem kilka dni temu mieszkańców okolicznych posesji obudził o świcie głośny krzyk: policja! I strzały granatów oślepiających. To agenci Centralnego Biura Śledczego zajmowali dom, budząc przy okazji producentów i nadzorców w jednym – 36-letniego Łukasza A. i 34-letniego Dariusza L. – Obydwaj już wcześniej byli karani, między innymi za sprawy związane z narkotykami. Grozi im do 8 lat więzienia – wyjaśnia nam prokurator Rafał Figura, nadzorujący sprawę zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim.

Część większej szajki z Warszawy

Co ciekawe, starszy z mężczyzn, kawaler, to inżynier budowlany z wyższym wykształceniem. Ze wspólnikiem wynajęli dom tylko po to, by produkować marihuanę na potrzeby grup przestępczych.

- Na trop śląskiej grupy wpadli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego. Okazało się, że jej członkowie współpracują z warszawskimi przestępcami. Źródłem dochodu stało się przede wszystkim nielegalne wytwarzanie oraz dystrybucja narkotyków. Chęć zwiększenia stałego dopływu gotówki spowodowała, że część grupy zaangażowała się w organizację miejsc, gdzie nielegalnie uprawiała konopie indyjskie, a następnie wyprodukowany narkotyk trafiał do odbiorców z terenu Śląska. Prowadzone czynności w sprawie doprowadziły policjantów do ustalenia jednego z takich miejsc właśnie w Czyżowicach - wyjaśniają śledczy.

Z 300 drzewek mogli zrobić 7 kg suszu

Sprawa jest rozwojowa. Teraz wodzisławska policja, która przejęła śledztwo od CBŚ, ustala, gdzie dokładnie i jakie ilości trafiły na rynek. Jedno jest pewne, z ilości zabezpieczonych w domu można wyprodukować kilkanaście tysięcy działek. - W sumie policjanci zabezpieczyli ponad 300 krzewów roślin, z których przestępcy mogliby zrobić blisko 7 kg marihuany - wyjaśnia prokurator Rafał Figura.

Obaj przestępcy trafili do aresztu. Przyznali się do winy. Drzewka, z których powstała plantacja, przywieźli z zagranicy, najprawdopodobniej z Holandii.

via Dziennik Zachodni



Dodaj szybki komentarz


  Jeżeli masz już konto Zaloguj się

Komentarzy: 2

  1. avatar

    no ładnie. Bandyci i kryminaliści.

  2. avatar
    Anonim ;P

    też bym chciał taką plantacje :)
    Coś pięknego aż łezka w oku się mi zakręciła 😀

Polecamy: Bangla Wall